Piotr Ł. J. Andrzejewski: Gen. Józef Haller w Bitwie Warszawskiej

Wiosną 1920 r. – wskutek ofensywy frontu wojsk sowieckich – sytuacja wojsk polskich, będących w odwrocie na froncie wschodnim, systematycznie ulegała pogorszeniu. W tej sytuacji Naczelny Wódz i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, po naradzie z gen. Kazimierzem Sosnkowskim, wezwał do Warszawy gen. Józefa Hallera i powierzył mu zadanie utworzenia dodatkowej ochotniczej armii.
Gen. Haller,  po otrzymaniu nominacji (6 lipca) i dobraniu sobie sztabu z wyższych  oficerów, wydał rozkazy i odezwy o ochotniczym zaciągu do obrony przed bolszewickim najazdem. Olbrzymia popularność generała w społeczeństwie, jego profesjonalizm, zdolności organizacyjne i głęboka wiara w zwycięstwo wydały owoce.

Wincenty Witos uznał, iż skutkiem niezmordowanej pracy, płomiennych przemówień, gorących odezw i nawoływań, ochotnicy z całej Polski garnęli się do szeregów masowo. Już w pierwszym tygodniu zaciągu (10–17 lipca) zgłosiło się przeszło 30 tysięcy ochotników.W szeregi Armii Ochotniczej wstąpiło ponad 100 tys. osób, w tym z samego Górnego Śląska – 14 tys. Dokonania wojskowe d-cy II Brygady Legionowej, postawa obywatelska i solidarność były atutem uwiarygodniającym  pospolite ruszenie. Armia Ochotnicza odegrała znaczącą rolę w Bitwie Warszawskiej pod dowództwem gen. Józefa Hallera.

Bitwa nad Bugiem (27 lipca – 7 sierpnia 1920 r.)

Wojska polskie cofały się przed nawałą Armii Czerwonej. Ataki kawalerii Budionnego i Gaja dezorganizowały ich odwrót. Dnia 21 lipca Hallerowi podporządkowano zaplecze Frontu Północno-Wschodniego. 31 lipca 1920 r. Naczelny Dowódca Wojska Polskiego Józef Piłsudski  zmienił dowódcę Frontu Północno-Wschodniego, mianując nim Józefa Hallera, w miejsce niedomagającego gen. Szeptyckiego.
Celem Frontu Północno-Wschodniego było powstrzymanie ofensywy nieprzyjaciela (czterech armii) przed Warszawą  (siłami dwóch własnych armii, w oczekiwaniu na rozkaz o podjęciu własnej kontrofensywy. Przez pięć dni (29 lipca – 3 sierpnia) powstrzymywano napór wojsk Tuchaczewskiego na linii Bugu i górnej Narwi. Jeszcze 5 sierpnia  „błękitny generał” nakazał walkę o linię Bugu koło Brześcia, ale bolszewicy sforsowali rzekę i Sikorski (V Armia) musiał  wykonać odwrót. Tych kilka dni zostało wykorzystanych do skonstruowania nowego planu obrony i podciągnięcia rezerw.
Józef Haller  dowodził frontem. Stanowisko szefa sztabu frontu pełnił płk S. G. Zagórski. Ważną rolę odgrywał gen. bryg. Claude Martin Spire – szef francuskiej grupy łącznikowej z Misji gen. Henrysa.

 

Dnia 6 sierpnia wieczorem Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich wydało rozkaz o planie operacyjnym na najbliższe dni. Celem Frontu Północnego (nowa nazwa) było utrzymanie linii Orzyc – Narew – przedmoście warszawskie – Dęblin. Do jego dyspozycji była nowa 5. A Sikorskiego (Modlin), nowa 1. A gen. por. Latinika (Warszawa) i 2. A gen. por. Kazimierza Raszewskiego (Garwolin). W momencie, gdy ten rozkaz dotarł do rąk Hallera był już nieaktualny, bowiem bolszewicki korpus konny już sforsował Orzyc.
Dnia 8 sierpnia wieczorem Haller zaproponował, żeby uderzyć we flankę nieprzyjaciela z rejonu Wyszkowa, kierując się na Maków. Sytuacja na północy nadal pogarszała się. 8 sierpnia bolszewicy zajęli Ciechanów, a dwa dni później – Mławę. Na przedpolu  Warszawy, Grupie Operacyjnej gen. Żeligowskiego, udało się utrzymać Wyszków (do 10 sierpnia). Następnym dużym miastem na szosie białostockiej i szlaku bolszewików, był Radzymin. Haller podjął szereg decyzji organizacyjnych. Z dniem 12 sierpnia konsolidował grupy operacyjne; oficerowie ze zlikwidowanych sztabów tych grup mieli stawić się natychmiast w Warszawie. Reaktywował Dywizje Ochotnicze i kazał sformować Dywizję Jazdy pod dowództwem gen. ppor. Karnickiego. Dnia 9 sierpnia Haller był w sztabach 1. A, 10. DP, 201. Ochotniczego PP i 15. DP. Wszystkie grupy o sile poniżej batalionu miały być wcielone do pułków. „Błękitny generał” zakazał wysyłania kompanii marszowych z transportów wprost na pierwszą linię; na zapleczu żołnierze  mieli być uprzednio przeszkoleni przez podoficerów. Zarządził niezwłoczne sporządzenie wykazów stanów bojowych i radykalne zmniejszenie stanów żywnościowych jednostek.

 

12 sierpnia doszło do ważnego wydarzenia, które  wpłynęło na późniejszy przebieg wypadków. W siedzibie 5. Armii spotkali się: gen. Sikorski, gen. Rozwadowski i gen. Weygand. Po konsultacjach, w których  nie brał udziału Józef Haller, szef sztabu podjął decyzję, iż 5. Armia nie będzie reagować kontrofensywnie na marsz 4. A bolszewickiej i II KIK, lecz ma bronić przyczółka modlińskiego, aby w dogodnym momencie podjąć działania ofensywne. Tego samego dnia w południe, Piłsudski złożył premierowi Witosowi do wdrożenia, przyjęcia  i ogłoszenia przez premiera w wybranym momencie (według uznania), dymisji. Po południu odbył ostatnie spotkanie przed opuszczeniem Warszawy, z gen. Rozwadowskim i gen. Weygandem. Marszałek Piłsudski wyraził zdanie, iż przy tak dużej obronie artyleryjskiej i tylu dywizjach na przedpolu,  Warszawa i tak się obroni. Ofensywnej koncepcji gen. Józefa Hallera przeciwstawił pasywną koncepcję obronną, do czasu przygotowania i przeprowadzenia kontrofensywy z południa wzdłuż rzeki Wieprz.
Józefowi Hallerowi podlegał odcinek frontu od Torunia do Dęblina. Najintensywniejsze walki toczono nad środkową Wisłą i Wkrą. Największe znaczenie dla przyszłości stolicy miała 1. Armia (od 12 sierpnia dowodził  Latinik), broniąca Warszawy od wscho­du i 5. Armia (od 11 sierpnia dowodził Sikorski), strzegąca twierdzy Modlin. 2. Armia  gen. Roji prowadziła bierną obronę i miała znacze­nie drugorzędne. Przeciw grupie „Dolna Wisła” gen. ppor. Miko­łaja Osikowskiego (2,5 tys. żołnierzy plus 3,8 tys. żołnierzy gen. por. Edmunda Hausera w okręgu toruńskim) walczyła 4. A bolszewicka (wraz z III Korpusem Konnym liczyła 25,5 tys. bagnetów i 5,6 tys. sza­bel), operująca koło Sierpca. Naprzeciw 5. A (po dwóch dniach walk, dnia 15 sierpnia liczyła 21 tys. bagnetów i 1,9 tys. szabel) działały – doborowa bolszewicka 15. A (19,5 tys.) oraz 3. A (19,7 tys.). Z kolei od wschodu atakowała 1. Armia (dnia 15 sierpnia 35,2 tys. bagnetów i 2 tys. szabel), bolszewicka 16. A (25,5 tys). Łącznie do obrony Warszawy Haller miał własnych 60,5 tys. żoł­nierzy, 390 dział i 910 ckm, a nieprzyjaciel – 95 tys. żołnierzy, 560 dział ciężkich i 120 dział polowych. W drodze były duże radziec­kie uzupełnienia

 

.Front Północny należał do najbardziej zagrożonych, z uwagi na dążenie  Rosjan do obejścia  Warszawy od północy i zajęcie jej od zachodu (analogia do tzw. manewru Paskiewicza z 1831 r.).
12 sierpnia, działający w oparciu o wytyczne Naczelnego Wodza, gen. Rozwadowski, unieważnił rozkaz nr 3702 gen. Józefa Hallera, zalecający akcję zaczepną na północny wschód od Warszawy ku Narwi, chroniącą przedpole Warszawy z Radzyminem przed następującą 4. Armią Sowiecką i realizujący tę akcję rozkaz Sikorskiego nr 303/III (z godz. 19, z  12 sierpnia).
Wyprzedzając atak na linii przedpola Warszawy z Radzyminem, Józef Haller wystąpił do Naczelnego Wodza, przebywającego w Dęblinie o zaakceptowanie odstąpienia od pasywnej obrony przedpola Warszawy i przyspieszenie kontrofensywy na linii Frontu Północnego już na 13 sierpnia (w miejsce planowanej daty 17 sierpnia).
W tym momencie ocena sytuacji, sposób podejmowania decyzji i prowadzenia działań operacyjnych gen. Józefa Hallera i jego sztabu, wspieranego przez szefa francuskiej grupy łącznikowej gen. Claude’a Martina  Spire’a – zadecydowało o przebiegu kampanii.

 

Od rana 13 sierpnia rozpoczęła się Bitwa Warszawska. 16. A bolszewicka zaatakowała Radzymin. Kolejnym celem nieprzyjaciela była warszawska Praga. Haller myślał o tym, by już 14 sierpnia Sikorski wykonał zwrot zaczepny odciążający siły 1. A. Liczył, że nad Wkrą uda się rozbić nieprzyjaciela. Po południu 13 sierpnia odbyła się narada Rozwadowskiego, Weyganda i Hallera w sprawie sytuacji pod Warszawą. Ten ostatni wziął na siebie odpowiedzialność i wydał rozkaz nr 3811/III, by do następnego dnia w południe 5. A podjęła kontratak na oś Gąsocin – Gołymin. Celem kontrofensywy Sikorskiego było „od­rzucenie” bolszewików za Narew. Gros sił Sikorskiego to 18. DP gen. por. Franciszka Kralićka-Krajowskiego, Syberyjska BP płk. Rumszy i kawaleria gen. Karnickiego (14 sierpnia miał być on zastąpiony przez płk. Gustawa Orlicza-Dreszera). Sikorski otrzymał bardzo trudne zadanie do wykonania. 13 sierpnia przez cały dzień toczyły się walki na przedmieściu. Po południu 46. PP (z 11. DP) wycofał się na tyły i doprowadził do zajęcia przez nieprzyjaciela Radzymina (20 km od Warszawy). Gen. Latinik dowiedział się o tym dopiero po czterech godzinach, a Haller – po sześciu.

 

Dnia 14 sierpnia 1. A utraciła Ossów (zginął ks. Ignacy Skorupka, kapelan  ochotniczego pułku). W południe odzyskała, co prawda, Radzymin, ale po południu ponownie go utraciły pułki z 19. DP i 46. PP. Tego odwrotu polscy dowódcy nie potrafili powstrzymać. Gen. Józef Haller przyjechał na linię walk. Wobec krytycznej sytuacji „błękitny generał” pojechał do Jabłonny, gdzie stacjonowała 10. DP z dowódcą gen. Żeligowskim, jego jedyną rezerwą frontową. Podczas spotkania z Latinikiem i Żeligowskim, dowódca Frontu Północnego podjął decyzję, żeby Żeligowski objął dowództwo  nad: 10. DP, 11. DP i 19. DP oraz  by w dniu następnym (15 sierpnia) odzyskał Radzymin.

 

Dnia 14 sierpnia nie odniesiono przełomu nad Wkrą, 5. A straciła i odzyskała Sochocin. Ponadto  na kilka godzin (14 sierpnia) bolszewicy sforsowali Wisłę za Włocławkiem i przejściowo opanowali Nieszawę. Wieczorem 14 sierpnia gen. Józef Haller przybył do Jabłonny. Stąd 10. DP była  przewożona autobusami do okolic Radzymina.
Tymczasem do 5. A nadeszła w całości 9. DP i odbudowana DO ppłk. Koca. Na rozkaz gen. Józefa Hallera, dnia 15 sierpnia, armia Sikorskiego podjęła atak wszystkimi siłami. Najważniejszym celem było opanowanie Nasielska, czego nie udało się osiągnąć, wobec przeważającego liczebnie nieprzyjaciela. Spektakularnym sukcesem był czyn 203. Ochotniczego Puł. Mjr. Zygmunta Podhorskiego, który wykonał (samowolnie) rajd  na Ciechanów, w wyniku którego rozbito sztab komandarma Szuwajewa i zniszczono jego radiostację. Ponieważ Polacy przejęli rozkaz Szuwajewa (nieaktywny odcinek 5. A, a w zasadzie jej tyły, broniony przez jazdę płk. Orlicza-Dreszera), Haller wydał dyspozycje, zmieniające cel Sikorskiego: 5. Armia po dojściu do linii Narwi większość sił miała skierować  na Ciechanów, żeby rozbić 4. Armię bolszewicką (sztab w Sierpcu), zagrażającą polskim tyłom. Sikorski sprzeciwił się temu zamysłowi i 16 sierpnia chciał nadal atakować Nasielsk.

 

Żeligowski zwlekał z wykonaniem rozkazów. O brzasku 15 sierpnia podjął  kontrofensywę, wzmocniony przerzuconym autokarami uzupełnieniem, ale po odzyskaniu drugiej linii w jednym punkcie przedmościa, wstrzymał ją. Wznowił ją po kilku godzinach (w międzyczasie 19. DP sama walczyła o odzyskanie Radzymina), później wojsko polskie zajęło Radzymin, ale po kilku godzinach bolszewicy znów odzyskali miasto. W południe (15 sierpnia) Haller wydał rozkaz nr 4012/III dla 5. A i 1. A  Od 14 sierpnia już wiedział, iż 16 sierpnia ofensywę znad Wieprza podejmie marszałek Piłsudski – („błękitny generał” domagał się jej przyspieszenia, z planowanej pierwotnie daty 17 sierpnia). Tymczasem Latinik i Żeligowski nakazali atak na Radzymin przy nieskoordynowanym użyciu lotnictwa, plutonu czołgów i dywizji piechoty (poprzedniego dnia, z plutonu do miasta dotarł tylko jeden sprawny czołg; reszta zepsuła się). Natarcie nie udało się.
Haller wydał rozkaz nr 4020/III, iż dopóki Radzymin nie będzie zdobyty, zostaje wstrzymane wykonanie rozkazu operacyjnego dla prawego skrzydła 1. A. Gen. Józef Haller o godz. 15.00  rozkazuje, aby użyć szybkich przerzutów 10. DP samochodami i autobusami, w ataku na Radzymin. Bierze udział w bitwie, przybywając przez Jabłonnę i Pustelnik. Polacy opanowali miasto 15 sierpnia po godz. 19.00. Jednym z pierwszych oficerów, którzy znaleźli się w Radzyminie był gen. Józef Haller, który wjechał na tamtejszy rynek samochodem. Około 21.00 wyjechał autem do miasta, za pierwszymi ułanami. Wezwał cywilów do wyjścia z ukrycia i gaszenia miasta. Ta forma  mobilności wojska szczególne uznanie wywołała u Francuzów. Była to antycypacja użycia jednostek piechoty zmotoryzowanej (która niestety nie przyjęła się w polskiej armii). O 22.30 Józef Haller wrócił do Warszawy.

 

Latinik przed północą 15 sierpnia 1920 r. wydał rozkaz, by jego dywizje odzyskały pierwszą linię przedmieścia warszawskiego. Decyzje podjęte po południu 15 sierpnia przez „błękitnego generała” były nieposłuszeństwem w stosunku do dyrektyw Naczelnego Dowództwa. Aby zdobyć Radzymin zmniejszono siły, które miały współdziałać z Grupą Manewrową, mającą ruszyć 17 sierpnia znad Wieprza.

 

W dniu 16 sierpnia, kiedy znad Wieprza ruszyła kontrofensywa Józefa Piłsudskiego, o której przyspieszenie zabiegał Józef Haller, 1. A Frontu gen. Józefa Hallera wyszła, wspierana skutecznym ogniem artylerii, na pozycje pierwszej linii przedmościa warszawskiego. Tego dnia rano „błękitny generał” nakazał wycofanie z frontu 10. DP, by stworzyć ponownie odwód dla realizacji i dyspozycji Naczelnego Wodza. Ale zagrożenie ze strony Rosjan istniało nadal na północ i zachód od Warszawy. Latinik wydał swój rozkaz operacyjny, nie wziąwszy pod uwagę wytycznych Hallera.
Dnia 16 sierpnia rano 17. DP i 9. DP uderzyły na Nasielsk. Bolszewicy zaciekle bronili się. Sikorski ponaglił Osińskiego (pod groźbą odebrania dowództwa) do gwałtowniejszego natarcia. Na tyłach 5. A, od godz. 12.00, pod dowództwem  płk. Dreszera bronił się Płońsk. Dopiero gdy do ataku na Nasielsk przyłączyła się część 18. DP, o godzinie 16.00 jako pierwsze wkroczyły do miasta pułki 17. DP gen. Osińskiego.

 

Warszawa była obroniona, ale nadal zagrożona przez obecne na jej północnym zachodzie wojska sowieckie. Dla wzmocnienia kontrofensywy Sikorskiego nastąpiło przerzucenie samochodami, na tym odcinku, brygady piechoty z 10. DP. W tym czasie Piłsudski domagał się ataku z Warszawy na położony na wschód Mińsk Mazowiecki – uważając za niepotrzebny wysiłek dla odzyskania Radzymina, obronę linii Wkry i kontrofensywę Sikorskiego. Dopiero po zapobieżeniu zagrożenia  dla Warszawy, w nocy z 16 na 17 sierpnia,  Latinik wydał  rozkaz dowódcom, aby część jego oddziałów ruszyła do ofensywy na kierunku Serock, a część (17 sierpnia  rano) – na Mińsk.
1. DP ruszyła do ataku szosą mińską dopiero o godz. 9.00 (nie było wagonów na przerzucenie czołgów), z udziałem trzech pociągów pancernych, 25 czołgów mjr. Mieczysława Nowickiego i 10 samochodów. Natarcie w Dębem Wielkim obserwowali  generałowie – Haller i Weygand. Po ostrzale lotniczym, o godz. 18.00, 15. DP wkroczyła do miasta. Wieczorem tegoż dnia weszły do Mińska oddziały 14. DP (z Grupy Manewrowej) gen. Konarzewskiego. Lewe skrzydło 1. A zdołało opanować Serock dopiero po południu, a Haller rano (17 sierpnia) osobiście wstrzymał marsz BP Rezerwowej, po szosie białostockiej. Tymczasem, na odcinku 5. A dopiero po południu udało się opanować Pułtusk, cały dzień grupa Dreszera broniła Płońska i Sarnowej Góry. Na dzień 18 sierpnia, rozkazem nr 4224/III Haller postanowił, aby 1. A przystąpiła do ataku na Wyszków.

 

Po pogrzebie ks. Skorupki, w południe Haller udał się do Dębego Wlk., gdzie gen. Jung odbywał naradę. Zarządził, by 50. PP rozproszył się w tyralierę i rozpoczął natarcie na  Mińsk. Oddziały były ostrzeliwane  przez artylerię bolszewików, więc Haller rozkazał, by haubice ostrzeliwały przedpole miasta i tereny na wschód od Mińska. Po wjechaniu pociągu pancernego „Paderewski”, samochód z Hallerem wjechał na rynek miński po 19.00, a o 20.00 – odjechał do Warszawy.
Tymczasem, dnia 18 sierpnia po południu niespodziewanie rosyjski III KK – Gaja uderzył na Płock i zajął większość miasta. Głównym celem bolszewików było opanowanie mostu.17 sierpnia po południu bolszewickie armie zaczęły się wycofywać na wschód, wobec podjętej kontrofensywy znad Wieprza. 18 sierpnia Haller wydał swój drugi rozkaz do Frontu (nr 4325/III), który spowalniał marsz resztek 1. A na Wyszków. „Błękitny generał” obawiał się zbyt dużej luki między 1. A i 5. A. Podjął więc tę decyzję zgodnie z prośbami Sikorskiego.

 

19 sierpnia wieczorem udało się 18. DP i DO opanować Ciechanów. Dopiero rano tego dnia Gaj wycofał się z Płocka, Haller rozkazem nr 4423/III oddał oddziały pancerne mjr. Nowickiego do dyspozycji 5. A. Naczelny Wódz Józef Piłsudski, nie wiedząc gdzie jest 4. Armia bolszewicka i Konny Korpus Gaja negatywnie i z pretensjami ocenił działania wojenne na północnym zachodzie.
Wbrew narzuconym przez Józefa Piłsudskiego ocenom, można skłaniać się do poglądu, że plan jego działań wojennych, bez realizacji zadań podjętych przez Front Północny gen. Józefa Hallera na północnym zachodzie – nie dawał gwarancji obrony Warszawy i stanowił zagrożenie dla powodzenia kontrofensywy znad Wieprza.

 

Działania Frontu Północnego dowodzonego przez Józefa Hallera nie tylko przesądziły o wygraniu Bitwy Warszawskiej, lecz także stały się skutecznym przeciwdziałaniem dla odtworzenia siły bojowej armii i oddziałów wojsk bolszewickich, pozostających na zachód od uderzeniowej Grupy Wojsk Polskich znad Wieprza.
Tuchaczewski  wyznaczył datę zdobycia Warszawy na 12 sierpnia. Nie przejmował się wiadomością, że cofające się wojska polskie mogą się przygotować do kontrataku znad rzeki Wieprz. Zakładał bowiem, że będzie to miało miejsce po zdobyciu Warszawy. Kontruderzenie trafiłoby wtedy w pustkę frontową, blokując jedynie linie ewentualnego zaopatrzenia sowieckiej armii. Celem Czerwonej Armii było przecież przejście przez  „trupa Polski”, dla wywołania rewolucji komunistycznej w Niemczech, gdzie powstawały już rady żołnierskie i robotnicze z komunistycznym zapleczem organizacyjnym, oczekujące militarnego wsparcia.

 

Działania opóźniające  nad Bugiem i Narwią w Białej Podlaskiej, na przedmieściu warszawskim oraz nad Wkrą,  zadecydowały o trafności i skuteczności planowanej pierwotnie na 17 sierpnia polskiej kontrofensywy znad rzeki Wieprz, która trafiła w środek rozczłonkowanego dynamicznie frontu w wojnie rosyjsko-polskiej. Stawką tej batalii był nie tylko los Polski, ale i całej Europy.